6 września 1939 r.

6 września 1939 r.

6 wrzesnia 1939 r. to pierwszy dzień ewakuacji BGK na wschód

Ewakuacja centrali BGK na Kresy Wschodnie

Przygotowania do ewakuacji centrali BGK do Lwowa (oddział BGK w latach 1924-1939) lub Łucka w woj. wołyńskim (oddział BGK w latach 1926-1935) zapadły tuż po wybuchu wojny. Po sporządzeniu listy ewakuacyjnej pracowników oraz spakowaniu najważniejszych bankowych akt, depozytów oraz walorów, kierownictwo BGK wyznaczyło trzech „kustoszy”, którzy pod nieobecność zarządu i większości pracowników mieli opiekować się częściowo, jeśli chodzi o liczbę pracowników, ewakuowaną centralą.

Tego samego dnia w kierunku Łucka spod gmachu centrali wyruszyła samochodowa kolumna z wiceprezesem dr Wiesławem Domaniewskim i Dyrekcją BGK w niepełnym składzie: nacz. dyr. BGK dr Leon Barysz oraz jego dwaj zastępcy dr Tadeusz Garbusiński i dr Paweł Minkowski. Brakowało płk Zygmunta Wasseraba, mjr Mariana Chechlińskiego oraz kpt Włodzimierza Baczyńskiego, zmobilizowanych tuż przed wybuchem wojny.

Na częściowo zbombardowanym przez niemieckie samoloty warszawskim Dworcu Wschodnim stał już specjalny pociąg ewakuacyjny BGK, zorganizowany przez prezesa BGK gen. dr Romana Góreckiego, który osobiście doglądał załadunku. W wagonach pasażerskich siedziało ok. 350 pracowników (ok. połowa zatrudnionych w centrali i Oddziale Głównym). Część z nich z rodzinami. W składzie znajdowały się również cztery wagony towarowe z wojskową eskortą. Wypełnione były ok. 300 skrzyniami. Wśród nich znajdowały się także specjalne depozyty Biblioteki Narodowej i Biblioteki Seminarium Duchownego w Pelplinie.

Docelowym miejscem ewakuacji początkowo miał być Łuck, wybrany na miejsce funkcjonowania centrali BGK na czas wojny. Rankiem 6 września pociąg wyruszył w kierunku Łucka. Po odjeździe pociągu w kierunku Łucka ruszył też służbowy samochód z prezesem Góreckim. Już w trakcie podróży kierownictwo BGK podjęło decyzję, że tymczasową siedzibą centrali będzie Równe w woj. wołyńskim, gdzie BGK posiadał swój oddział. Kolumna samochodowa z zarządem BGK dotarła do Równego 7 września, a dzień później dotarł tam samochód z prezesem Góreckim. Kilkakrotnie ostrzeliwany przez niemieckie samoloty pociąg ewakuacyjny dotarł pod Równe 9 września. Jak wspominał jeden z uczestników ewakuacji „Po kilkudniowej podróży przyjechaliśmy do Glińska koło Równego. Tu rozlokowano część osób w domach prywatnych, a resztę skierowano do budynku bankowego, położonego na terenie majątku nabytego przez bank na licytacji. Wyżywienie każdy z nas organizował sobie indywidualnie. Ludność miejscowa dawała nam proste wiejskie pokarmy po przystępnej cenie.”.

14 września do prezesa Góreckiego dociera polecenie wicepremiera i ministra skarbu statutowo nadzorującego bank Eugeniusza Kwiatkowskiego, aby sztab kryzysowy BGK (niektórzy jego członkowie z rodzinami) wraz z najważniejszymi aktami i najcenniejszymi depozytami opuścił Równe i udał się w kierunku Kołomyi w woj. stanisławowskim. Od 1924 r. funkcjonował tam najmniejszy pod względem liczby pracowników oddział BGK. Opiekę nad ewakuowanymi pracownik centrali powierzono dyrektorowi oddziału w Równem Tadeuszowi Szemplińskiemu, pozostawiając mu do dyspozycji  część ewakuowanych z Warszawy funduszy. Ze względu na ograniczenia środków transportu (kilka samochodów osobowych i jedna ciężarówka), sztab BGK zabrał ze sobą najważniejsze akta banku, najważniejsze poufne dokumenty dotyczące przedsiębiorstw wchodzących w skład koncernu BGK, akta personalne o charakterze wojskowym oraz najwartościowsze depozyty, w tym depozyty Biblioteki Narodowej i Pelplińskiej. Kolumna samochodowa BGK dotarła do Kołomyi 15 lub 16 września.

Od połowy września 1939 r. w Kołomyi, Śniatyniu i Kosowie przy granicy z Rumunią przebywał rząd polski i naczelne dowództwo WP. Według obronnej doktryny Polski województwo stanisławowskie jako rumuńskie przedmurze miało być ostatnim bastionem oporu przed niemiecką agresją. Tam miała nastąpić koncentracja cofających się przez niemieckim naporem armii „Kraków” i „Karpaty” i stąd miał wyjść polski kontratak. Liczono, że zbliżająca się jesień uniemożliwi niemieckim jednostkom pancernym przemieszczanie się po błotnistych terenach Pokucia. 16 września prezes BGK spotkał się tam z wicepremierem i ministrem skarbu E. Kwiatkowskim. Treści ich rozmowy nie znamy.

Fragment Dworca Wschodniego po niemieckim bombardowaniu 5 września, fot. domena publiczna
Ulica 3 Maja w Równem na pocztówce z 1928 r., pierwsza po lewej siedziba oddziału BGK fot. domena publiczna
Ul. Kościuszki w Kołomyi, w jednym z tych dwóch gmachów pod adresem Kościuszki 46 mieścił się oddział BGK, fot. BN POLONA
Kuty, most graniczny na Czeremoszu, 1935 r., fot. BN POLONA