8 grudnia 1938 r.

8 grudnia 1938 r.

8 grudnia delegacja BGK przekazuje armii nowoczesny bombowiec "Łoś" zakupiony ze składek pracowników banków państwowych

Samolot „Łoś” kupiony dla armii przez pracowników banków państwowych na lotnisku Okęcie, NAC
Samolot „Łoś” kupiony dla armii przez pracowników banków państwowych na lotnisku Okęcie, NAC
Dr F. Cikowski składa marszałkowi E. Rydz-Śmigłemu meldunek o zakupie samolotu, dziedziniec Belwederu, 8 grudnia 1939 r., NAC
Dr F. Cikowski składa marszałkowi E. Rydz-Śmigłemu meldunek o zakupie samolotu, dziedziniec Belwederu, 8 grudnia 1939 r., arch. rodzinne dr F. Cikowskiego udostępnionego przez p. Piotra Stalęgę.

 

 

 

Na burcie zakupionego samolotu PZL-37A „Łoś” z numerem seryjnym 72.11 widniał napis "Dar pracowników Banku Gospodarstwa Krajowego, Banku Polskiego, Państwowego Banku Rolnego, Pocztowej Kasy Oszczędności, Banku Polska Kasa Opieki". Przewodniczącym zbiórki funduszy na samolot był z-ca kierownika Wydziału Kredytów Budowlanych w centrali BGK dr Franciszek Cikowski (1893-1963), prezes Zrzeszenia Pracowników BGK, związku zawodowego działającego w banku od 1928 r. Zbiórka była jedną z wielu społecznych inicjatyw na rzecz Funduszu Obrony Narodowej, utworzonego 9 kwietnia 1936 r. dekretem prezydenta RP. Pracownicy banków państwowych na zakup samolotu zebrali 320 tys. zł. Trafił do 212 eskadry stacjonującego na warszawskim lotnisku Okęcie 1 Pułku Lotniczego.

Samolot bombowy PZL-37 w podstawowej wersji zaprojektowany został w 1934 r. przez inż. Jerzego Dąbrowskiego, Piotra Kubickiego i Franciszka Misztala. Dwa lata później oblatano prototyp. Dwusilnikowy „Łoś” o udźwigu bomb do 3 ton ważył prawie 5. Bomby przenoszone były w trzech komorach w kadłubie oraz centralnej części skrzydeł. Wyposażony był  w trzy karabiny maszynowe. Długi na 12,92 m i wys. na 5,1 m samolot posiadał rozpiętość skrzydeł 17,93 m, zasięg 1750 km, pułap 5900 m oraz rozwijał prędkość do 412 km/h. Czteroosobowa załoga składała się z pilota, dowódcy-bombardiera, radiotelegrafisty i tylnego strzelca. Stanowisko bombardiera znajdowało się w przeszklonym „nosie” samolotu, wyposażonym w przedni karabin maszynowy. Radiotelegrafista usadowiony nad komorą bombową obsługiwał tylni karabin maszynowy. Pierwsze egzemplarze do polskiej armii trafiły pod koniec 1938 r. Po prezentacji na lotniczych wystawach w Berlinie (1938) i Paryżu (1939) wzbudził duże zainteresowanie, co przełożyło się na zamówienia eksportowe z Jugosławii, Bułgarii, Rumunii i Turcji. Ze względu na wybuch wojny do realizacji tych zamówień nie doszło, podobnie jak w przypadku Grecji, Danii, Finlandii i Estonii. Jedynie Belgia zdążyła jeszcze wykupić licencję na produkcję.

W momencie wybuchu II wojny ze 128 wyprodukowanych „Łosi” do działań bojowych zdolnych było 94, a dalszych 34 czekało na odbiór. Udział w walkach wzięło jedynie 47 samolotów, głównie z dwóch dywizjonów Brygady Bombowej, w skład których wchodziły cztery eskadry 211, 212, 216 i 217 . Uniknęły one zniszczenie przez lotnictwo niemieckie. Kulminacyjnym momentem wykorzystania bojowego potencjału Łosi był 4 września 1939 r., kiedy to samoloty z X i XV dywizjonu Brygady Bombowej skutecznie zbombardowały niemieckie kolumny wojsk pancernych. Achillesową pietą naszych bombowców był brak osłony myśliwskiej. Po 17 września 1939 r., czyli inwazji na Polskę wojsk sowieckich, ocalałych 27 Łosi, w tym i ten podarowany armii przez polskich bankowców, zdołano ewakuować do Rumunii, gdzie zostały zarekwirowane i wcielone do rumuńskich sił lotniczych. Po zakończeniu wojny „Łoś” od polskich bankowców służył w armii rumuńskiej do holowania celów ćwiczebnych.