Anna Sekuła-Krupczyńska

Anna Sekuła-Krupczyńska

Anna Sekuła-Krupczyńska

Pracuje w BGK od blisko 30 lat. Zajmuje się operacjami bankowymi.

Pamiętam swoje początki – żółtodziób po SGH, który trafił do pracy w Departamencie Zagranicznym BGK. Był 1992 rok. W banku pracowało wtedy zaledwie kilkadziesiąt osób. Mieściliśmy się na jednym piętrze Pałacu Kultury i Nauki. Dzięki świetnym nauczycielom i sumiennej pracy nad sobą, dość szybko  dostałam pod opiekę Zespół Płatności Zagranicznych. Tak się zaczęło i nim się obejrzałam minęło prawie 30 lat.

Od zawsze czułam wyjątkowość tego banku – nie tylko ze względu na jego specyficzne zadania. Tu tworzyliśmy historię polskiej bankowości po przemianach, zupełnie jak nasi przodkowie w II Rzeczpospolitej.  Proszę sobie wyobrazić, że zaczynaliśmy realizację płatności zagranicznych od teleksu, który efekt naszej pracy „oddawał” w postaci paska z dziurkami. Zapoczątkowaliśmy pierwsze transakcje walutowe ucząc się ryzyka walutowego i ważności terminu „pozycja walutowa”. Otwieraliśmy się na świat poprzez kolejne relacje korespondenckie, wdrażaliśmy potrzebne systemy rozliczeniowe. Wielokrotnie trzeba było pełnić kilka ról jednocześnie, być zarówno administratorem systemów, znającą zasady rachunkowe księgową, kontrolerem, doradcą, pomysłodawcą, testerem, czy wdrażającym .   

Mimo ciężkiej pracy wiem jedno – warto było. I zadania, i ludzie są tu wyjątkowi. Tylko ja, patrząc jak przez te lata zmienił się bank, sama trochę zaczynam się czuć jak „okaz muzealny”;)